Jutro mija dwa tygodnie jak moja podopieczna sikorka żyje na wolności ☺️Byłam pełna obaw jak sobie poradzi 🤔przecież nie nauczyłam jej jak szukać pokarmu. Ale genów nie oszukasz, przez pierwsze cztery dni latała za mną po ogrodzie nawołując i domagając się mięska 😋😄przy okazji patrolowała gąszcz gałęzi i coś tam dziubnęła. Na piątą noc została w ogrodzie, po tygodniu ja zajęta innym obowiązkami zostawiałam ją na dłużej bez jedzenia a ona coraz rzadziej się domagała. Teraz czasem gdy mnie widzi lub słyszy nawołuje pieszczotiwie i lata za mną po ogrodzie I przylatuje do ręki. Jestem prze-szczęśliwa że udało nam się:mnie ją wychować, a jej przystosować i przeżyć.