Dzień dobry wszystkim.☺ Długo zastanawiałam się czy startować w konkursie. 🙂 Jestem kompletnym samoukiem, ktory chciał ratować sad swoich pradziadków.☺ Od początku. Obecnie od młodych dopiero wsadzonych drzewek do starych 60, 70- letnich drzew mam ich około 50 sztuk.🌳 Są to nie tylko jabłonie, ale i grusze, śliwy, wiśnie, czereśnie, orzechy. W sile i kwiecie swojego wieku miały pełno owocu, później już nie było tak kolorowo. Dużo, za dużo owocu co skutkowało tym, że owoc nie dość, że mały to spadał, nie dojrzewał. 🍏Potem góra korony tak silna, że dół zacieniony, usychał i obumierał. Z małą pomocą męska walcze z tym, żeby nasze drzewka przetrwały od prawie 15 lat. Zaczynałam z małą piłką do drewna i starym sekatorem dziadka, a za przewodnik miałam mała książeczkę z ROD-u. Wtedy jeszcze nie było ogólno dostępnego internetu i Zielonego Pogotowia by mógł mnie naprowadzić jak to robić.🙂 Teraz trochę więcej mam sprzętu, choć przydał by się nowy i mocniejszy😉 i co rok ruszam ratować moje drzewka. Miło byłoby gdyby ktoś to docenił, albo dał wskazówki co jeszcze mogę poprawić 😊😊 Nie mam takich dokładnych zdjęć jak zaczynałam, więc dodaje zdjęcia z archiwum jakie mam (zdjecia 2007, pierwszy cyfrowy mój aparat, jak miałam lat 19, to były moje początki z drzewkami🙈) Obecnie drzewka jak widać przetrwały, maja mniej owocu, ale większy🍎i co rok jak skończe i drzewka są pobielone rozpiera mnie duma, że znowu udało sie je uratować drzewka mimo ich wieku. 😊😊